Insulting Gamescom Report from german TV channel RTL
Nie powiem, że nie wiem co to znaczy manipulacja treścią. Pracując w każdej gazecie czy piśmie trzeba prędzej czy później nauczyć się informacje tworzyć, zamiast je przekazywać. Z tego punktu widzenia praca w marketingu, a szczególnie PR wydaje się być znacznie bardziej etyczna (przynajmniej jeśli przyjąć europejski model PR)*.
Powyższy materiał video (zamieszczam tylko linka, gdyż wyłączono umieszczanie we wpisach) to typowy przykład manipulacji i tworzenia rzeczywistości, która nie istnieje. Ok, przebieranie się za postacie może wydawać się dziwne, ale czy odbiega to w jakikolwiek sposób od przebierania się na sylwestra, Halloween czy na zwykłe domówki ‘tematyczne’?
Trudno się nie śmiać, bo będąc obecnym na targach zauważyć można całą masę normalnych ludzi, z których jedynie garstka największych zapaleńców ubiera kostiumy. I wszyscy wyglądają fajnie. Zastanawiać się można jeszcze ile prawdy jest w stereotypie gracza-loosera. Zdawać by się mogło, że od takiego wizerunku odeszliśmy i okularnicy bez dziewczyn wrócili do grania w D&D;-) Gracze, głównie z powodu ‘ucasualowania się’, stali się dziś nie tyle odrębną grupą społeczną (a kiedyś o takim zjawisku można było mówić), ile częścią innych. Mamy graczy-dresów, graczy-skejtów i graczy-kwadratów. Opracowując marketing plan ciężko dziś przyjąć i określić target ‘gracze’. Trzeba posłużyć się już pojęciem lifestyle i szukać klientów wśród różnych sub-kultur. Czemu zatem niemiecka telewizja potraktowała nas tak stereotypowo? Ile czasu zajęło im znalezienie pasujących do schematu gości Gamescomu? Z pełnym przekonaniem powiedzieć można, że dziennikarka wraz z hostessą trochę musiały się nachodzić. Kwestii zapachu poruszać nie sposób, bo nie tylko graczom brakuje higieny – co potwierdzić może każdy korzystający z komunikacji miejskiej.
Nie czuję się tym materiałem dotknięty jako zapalony ‘player’. Dziwi i smuci mnie raczej jakość dziennikarstwa, natomiast obawy rodzi fakt, że wśród osób środowiska nie znających od wewnątrz może dojść do zakorzenienia się dziwnego i nieprawdziwego obrazu świata. To przez takie artykuły i reportaże spotkać można się później z kazaniami księdza, który przecież całkiem niedawno robił furorę na YouTube.
Niemcy są kulturowo dość specyficzni, ale takie materiały najpewniej pojawiają się nie tylko u nich. W naszym kraju również się zdarzają, choć dawno nie miałem okazji pośmiać się z takiej niewiedzy dziennikarza.
I tak na koniec pytanie do Was. Czujecie się takim materiałem w jakiś sposób dotknięci? Uważacie się za geeków? Znacie geeków? No i… znacie tego typu materiały, które pojawiły się niedawno? Nie tylko w Polsce, ale w mediach z innych krajów? Dajcie znać!
*- oburzonym tego typu stwierdzeniem polecam książkę Niklasa Luhmanna ” Rzeczywistość mass-mediów”
