To juz moje 10 czy 15 targi gier video i jak zawsze jest tak samo. Strefa graczy wg wzorca RTL i strefa krawaciarzy w business center. Obserwując te dwa style życia zadaję sobie pytanie czy te dwa światy żyją osobno czy może jednak w symbiozie? Odpowiedź w sumie jest bardzo prosta. One sie kochają i nie mogą bez siebie istnieć. Jeden napędza drugi, potrzeba klienta i potrzeba zarobienia na kliencie (szkoda że zawsze tak dużo:)).
Nasz świat to nie jest szkółka niedzielna tylko twardy rynek, wojna o klientow i ich miliardy. Czasem bezpardonowa, czasem nieczysta, ale John nie widzi tego siedząc przed kompem czy konsolą – dla niego walka toczy się na ekranie. Żeby mógł stoczyć swoja małą wojnę ktoś musiał wygrać swoją. Jakiś mały (lub większy) developer przekonał wydawcę i przebił się przez sufit. Wygrał wojnę o później wykreowaną chęc zakupu określonego produktu. Czy zatem przeciwnikiem Johna jest inny John po drugiej stronie serwera czy system, który napędza go do pójścia do sklepu.? Chyba ani jeden ani drugi bo John jest często anonimowym net-kolegą, a bez tego komercyjnego systemu by go nie poznał.
Ergo .. gry video, w tym Afterfall: Insanity, to pokojowo nastawiona maszynka do robienia sobie przyjemności.
Czy białe kołnierzyki są na prawdę białe…?
Twierdzę, że absolutnie nie. Białe kołnierzyki to czubek góry lodowej, ale u jej podstaw leży ogromna masa ludzi wykładających pieniądze (w celach zarobkowych) na firmy, akcje, udziały, inwestycje. I oni nie są znanymi z business center megabossami świata gier tylko zwykłymi ludźmi takimi jak John. Grają w swoją grę, ale tu wojna nie toczy się o kontrolę nad światem czy inne galaktyki, ale prawdziwe pieniądze.
Ergo … John, być może ten inny John po drugiej stronie serwera, sfinansował tytuł w który obecnie grasz. Być może oddałeś mu swoje pieniądzę – trochę więcej niż włożył on, ale dzęki temu macie szanse zmierzyć się w wirtualnym świecie. Dlatego pozdrówmy wszyscy białe kołnierzyki, a białe kołnierzyki niech pozdrowią bandany i bojówki … bo jedni bez drugich nie dostali by tyle frajdy.
Tomasz „Panda” Majka
PS. Pozdrawiam białe kołnierzyki i geeków całego świata
