<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Afterfall: InSanity</title>
	<atom:link href="http://afterfall.gram.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://afterfall.gram.pl</link>
	<description>Blog twórców Afterfall: InSanity</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Mar 2012 10:15:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>583</title>
		<link>http://afterfall.gram.pl/afterfall/583/</link>
		<comments>http://afterfall.gram.pl/afterfall/583/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 25 Nov 2011 10:57:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>patham</dc:creator>
				<category><![CDATA[Afterfall]]></category>
		<category><![CDATA[Patham]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://afterfall.gram.pl/?p=422</guid>
		<description><![CDATA[Tyle dokładnie dni dłubania w różnych programach minęło, od momentu gdy pracownicy Intoxicate Studios rozpoczęli prace nad projektem Afterfall: InSanity, do uzyskania wersji o statusie GOLD. Pisałem już o tym kiedyś, jednak teraz bliskość dnia premiery nakazuje czuć ekscytację jeszcze większą niż zazwyczaj. Czy gracze odbiorą Afterfall: InSanity dokładnie tak jak zamierzaliśmy by odebrali? Czy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://afterfall.gram.pl/afterfall/583/attachment/insanity-2011-11-08-13-42-20-23-4/" rel="attachment wp-att-425"><img class="aligncenter size-large wp-image-425" title="InSanity 2011-11-08 13-42-20-23" src="http://afterfall.gram.pl/wp-content/uploads/2011/11/InSanity-2011-11-08-13-42-20-231-640x360.png" alt="" width="640" height="360" /></a>Tyle dokładnie dni dłubania w różnych programach minęło, od momentu gdy pracownicy Intoxicate Studios rozpoczęli prace nad projektem Afterfall: InSanity, do uzyskania wersji o statusie GOLD.</p>
<p>Pisałem już o tym kiedyś, jednak teraz bliskość dnia premiery nakazuje czuć ekscytację jeszcze większą niż zazwyczaj. Czy gracze odbiorą Afterfall: InSanity dokładnie tak jak zamierzaliśmy by odebrali? Czy znajda kosze na śmieci z napisem ZUS i czy zwrócą uwagę na pierwsze dialogi, które wbrew pozorom odkrywają istotne szczegóły? Jak zostanie zintepretowane zakończenie? Tego nie możemy być pewni, jednak chcielibyśmy wszyscy, aby każdy z grających dotarł do ostatniej walki i spojrzał na historię z innej perspektywy.</p>
<p>Z zakończeniem (o którym często wspominam, ale nie ebz powodu) wiąże się zresztą ciekawa historia. Pewnego razu &#8222;testując&#8221; finałową walkę i oglądając zakończenie zorientowaliśmy się, że ostatnia cut-scena pokazuje finał inaczej o jeden detal. Detal, który całkowicie zmienił jej odbiór i zaskoczył również nas. Ta chwila uświadomiła wszystkim, że historia została opowiedziana dobrze i jest podatna na intepretacje. Szczerze mówiac &#8222;nowe&#8221;, ale przypadkowe, zakończenie przypadło nam do gustu. Sprawiło, że dostrzegliśmy coś czego nie byliśmy świadomi, a zapewne umysły graczy podążą w różnych kierunkach. Chcemy jednak zakończyć przygodę Alberta Tokaja w wybrany przez nas sposób &#8211; co nie znaczy, że finał będzie oczywisty. Spodziewajcie się raczej czegoś w rodzaju wirującego talizmanu w ostatnich minutach &#8222;Incepcji&#8221;. Będzie dla nas prawdziwą frajdą obserwowanie różnych interpetacji, które zapewne pojawią się wśród graczy.</p>
<p>A mamy nadzieję, iż pojawią się one dzisiaj. I jutro. W wylądowala na sklepowych półkach. Nie będę ukrywał, iż z tej okazji panuje w firmie pewne rozluźnienie. Jesteśmy w trakcie dnia otwartego i większość osób uśmiechając się miło czeka na pizzę oraz wieczorny wypad, który zacznie się od szampana.</p>
<p>Ktoś powie &#8211; nie czas jeszcze pić. Ale to właśnie dobry czas. Wiele osób wlożyło w projekt masę pracy i serca. Poświęciło dziesiątki lub setki spotkań z rodziną, dziewczyną, wypadów na piwo ze znajomymi. Nie z kranczowego przymusu, ale często z własnej chęci zrobienia czegoś lepiej. W jeden z ostatnich weekendów, będąc późno w sobotę w pracy zapytałem członka zespołu: nad czym jeszcze pracuje? odpowiedź była niesamowita:<em> &#8221;nie wiem, przyszedłem bo chciałem coś zrobić&#8221;</em>.</p>
<p>Dziś jednak czas na pizzę dnia otwartego i wieczorne piwo w gronie wszystkich twórców Afterfalla. Was serdecznie zapraszam (i zachęcam!) do odwiedzenia sklepu i zabrania do domu własnej kopii naszej gry. I pamiętajcie&#8230; Afterfall to dopiero początek.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://afterfall.gram.pl/afterfall/583/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego gracze nie kończą gier komputerowych?</title>
		<link>http://afterfall.gram.pl/afterfall/dlaczego-gracze-nie-koncza-gier-komputerowych/</link>
		<comments>http://afterfall.gram.pl/afterfall/dlaczego-gracze-nie-koncza-gier-komputerowych/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 Oct 2011 11:54:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>patham</dc:creator>
				<category><![CDATA[Afterfall]]></category>
		<category><![CDATA[Patham]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://afterfall.gram.pl/?p=394</guid>
		<description><![CDATA[Odpowiedź na pytanie „Dlaczego gracze nie kończą gier komputerowych?” jest bardzo prosta. Na końcu przygody nie spodziewają się niczego spektakularnego, a jeśli nawet,  to za tymi fajerwerkami nie idą żadne nagrody. Chyba każdy z nas &#8211; graczy &#8211; spotkał się z tą sytuacją,  przywołam tutaj choćby Mass Effecta (a mógłbym wiele innych produkcji). Finalni bossowie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://afterfall.gram.pl/afterfall/dlaczego-gracze-nie-koncza-gier-komputerowych/attachment/19/" rel="attachment wp-att-396"><img class="aligncenter size-large wp-image-396" title="19" src="http://afterfall.gram.pl/wp-content/uploads/2011/10/19-640x360.jpg" alt="" width="640" height="360" /></a>Odpowiedź na pytanie „Dlaczego gracze nie kończą gier komputerowych?” jest bardzo prosta. Na końcu przygody nie spodziewają się niczego spektakularnego, a jeśli nawet,  to za tymi fajerwerkami nie idą żadne nagrody. Chyba każdy z nas &#8211; graczy &#8211; spotkał się z tą sytuacją,  przywołam tutaj choćby Mass Effecta (a mógłbym wiele innych produkcji).</p>
<p>Finalni bossowie oraz fabularne cliff-hangery to zmora dzisiejszych gier. Kupujesz znany tytuł, a potem dowiadujesz się, że tak naprawdę zakończenie poznasz dopiero w  kolejnej części. Albo jeszcze później. Czy to jest uczciwe? Nie mogę się z tym pogodzić.</p>
<p>Afterfall: InSanity zaoferuje w tej kwestii coś innego. Finałowe starcie będzie poprzedzone odpowiednim napięciem. Zbliżając się do końca, będziesz czuł, że to właśnie moment po którym wszystko się wyjaśni. Nie dostaniesz odpowiedzi wprost, ale uzyskasz informacje, dzięki którym domyślisz się wszystkiego. Trochę jak w Incepcji. Nie zostawimy Cię samemu w sobie – choć zaplanowaliśmy kolejne gry pod marką Afterfall, InSanity będzie zamkniętą opowieścią Alberta Tokaja.</p>
<p>Inna sprawa to sama walka finałowa. Dzisiejsze produkcje i ich rozczarowujące walki finałowe (jeśli takie w ogóle są) często zostawiają graczy z poczuciem niedosytu.. Fallout 3 i Halo są najlepszymi przykładami. Finał musi być trudny. W Afterfall tak właśnie jest. Ba, testując ostateczne starcie doszliśmy nawet do wniosku, że musimy je nieco uprościć. Nie chodzi o to by frustrować gracza, ale jeśli chcesz nagrodę w postaci wyjaśnienia o co tu dokładnie chodziło, to będziesz musiał trochę się pomęczyć. Nie może być tak, że dostajesz wszystko niemal za darmo. Może tak jest łatwiej, ale ile tak naprawdę zostaje satysfakcji?</p>
<p>Jeśli wydaje Ci się jednak, że postawimy na końcu największego mutanta do którego walić będziesz z dziwacznych dział – również jesteś w błędzie. Nie tak należy postrzegać nasza produkcji. Na screenach widzisz mutantów i mieszkańców post-apokaliptycznych miast, ale podtytuł powinien być wystarczającą sugestią, że to nie sa Twoimi główni wrogowie. Żołnierze, którzy również będą próbowali Cię zlikwidować też nie stanowią największego problemu. W Afterfall zmierzyć się bedziesz musiał z czymś zupełnie innym. Szczególnie widoczne będzie to na przykładzie końcowego starcia, po którym nastapi odsłonięcie wielkiej tajemnicy.</p>
<p><em>Patryk Hamerlak</em></p>
<p>&gt;&gt;Ważne! Data premiery <a href="http://www.gram.pl/tag/diablo_iii">Diablo 3</a> ustalona!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://afterfall.gram.pl/afterfall/dlaczego-gracze-nie-koncza-gier-komputerowych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rage? Nas by zniszczono!</title>
		<link>http://afterfall.gram.pl/patham/rage-nas-by-zniszczono/</link>
		<comments>http://afterfall.gram.pl/patham/rage-nas-by-zniszczono/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 Oct 2011 09:52:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>patham</dc:creator>
				<category><![CDATA[Patham]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://afterfall.gram.pl/?p=378</guid>
		<description><![CDATA[Patrząc na oceny mediów oraz graczy w przypadku pecetowej wersji Rage nie mam wątpliwości, że coś jest nie tak. Różnica jest olbrzymia i to nie powinno mieć miejsca. Druga myśl dotyczy bezpośrednio naszej produkcji– Afterfall: InSanity – czy gdyby nasza gra działała tak źle media również byłyby tak wyrozumiałe? Sam byłem recenzentem przez kilka lat, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://afterfall.gram.pl/patham/rage-nas-by-zniszczono/attachment/13/" rel="attachment wp-att-379"><img class="aligncenter size-large wp-image-379" title="13" src="http://afterfall.gram.pl/wp-content/uploads/2011/10/13-640x339.jpg" alt="" width="640" height="339" /></a></p>
<p>Patrząc na oceny mediów oraz graczy w przypadku pecetowej wersji Rage nie mam wątpliwości, że coś jest nie tak. Różnica jest olbrzymia i to nie powinno mieć miejsca. Druga myśl dotyczy bezpośrednio naszej produkcji– Afterfall: InSanity – czy gdyby nasza gra działała tak źle media również byłyby tak wyrozumiałe?</p>
<p>Sam byłem recenzentem przez kilka lat, ale pracując tak długo przy Afterfall nie jestem w stanie być już obiektywny. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że jako mały producent i wydawca nie moglibyśmy liczyć na tyle zrozumienia od oceniających nas dziennikarzy. A przecież powinno być dokładnie odwrotnie! Od kogo jeśli nie od Johna Carmaca możesz wymagać perfekcyjnej jakości?</p>
<p>Gracze są wściekli i trudno im się dziwić. Wydać na grę niemal $60 i dostać ją w takiej postaci? Nie do zaakceptowania. Równie dobrze można było poczekać na odpowiednie patche i wydać za jakiś czas mniej. Wyobrażacie sobie taką sytuację w kinie? Pokazać film w którym efekty są jeszcze „in-progress”, a następnie zaprosić tych, którzy kupili bilet do kina jeszcze raz na obejrzenie poprawionej wersji? Nigdy nie zrobisz pierwszego wrażenia drugi raz. To nigdy nie powinno mieć miejsca.</p>
<p>„id Software” to wielka firma i zazdroszczę im nie tylko jakości gier, budżetu, ale również tego, że mogą liczyć na taryfę ulgową przy ocenianiu. Nie wydaje mi się, aby na to samo mogło mieć nadzieje nasze  skromne studio.</p>
<p>Już niedługo wyślemy do prasy Afterfalla. Nie chcę pobłażliwości,  ale zastanawiam się ilu ludzi wyżyło by się na małej grze z Polski? To jest bezkarne i oni lubią to robić. Nie przeszkadza mi to jednak. Mam  wielką nadzieję, że gracze ocenią nas surowo, ale sprawiedliwie nie zapominając jak małym studiem jesteśmy i jaka jest różnica doświadczenia między nami, a „id”.</p>
<p>Nie chcę być typem gościa, który wykorzystuje takie sytuacje bo to gracze są głównymi poszkodowanymi. Poza tym”id” i producenci kart na pewno szybko poprawią błędy, które spowodowały całą złość, a rozgrywka w Rage będzie świetnym doświadczeniem. Ale byłoby głupotą nie zwrócić się w ich stronę i nie powiedzieć: „hej, czekając na patcha do Rage zagrajcie w Afterfall: InSanity” przygotowaliśmy w końcu niesamowitą ofertę za $1.</p>
<p><em>Patryk Hamerlak</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://afterfall.gram.pl/patham/rage-nas-by-zniszczono/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Cienka granica</title>
		<link>http://afterfall.gram.pl/afterfall/cienka-granica/</link>
		<comments>http://afterfall.gram.pl/afterfall/cienka-granica/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Oct 2011 12:28:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>patham</dc:creator>
				<category><![CDATA[Afterfall]]></category>
		<category><![CDATA[Zapiski dnia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://afterfall.gram.pl/?p=370</guid>
		<description><![CDATA[Każdy ma swój punkt widzenia na wykonywaną przez siebie pracę. Zarówno graficy, programiści, level designerzy, jak również dźwiękowcy. To co dla jednych jest ważne, dla drugich zdaje się być nieistotne.  Bagatelizowanie często bywa punktem zapalnym, swoistym ogniem nad beczką pełną prochu. Do czego zmierzam? Ja i moi koledzy z pokoju jesteśmy grafikami. To my bierzemy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://afterfall.gram.pl/afterfall/cienka-granica/attachment/20-2/" rel="attachment wp-att-371"><img class="aligncenter size-large wp-image-371" title="20" src="http://afterfall.gram.pl/wp-content/uploads/2011/10/20-640x360.jpg" alt="" width="640" height="360" /></a></p>
<p>Każdy ma swój punkt widzenia na wykonywaną przez siebie pracę. Zarówno graficy, programiści, level designerzy, jak również dźwiękowcy. To co dla jednych jest ważne, dla drugich zdaje się być nieistotne.  Bagatelizowanie często bywa punktem zapalnym, swoistym ogniem nad beczką pełną prochu.</p>
<p>Do czego zmierzam? Ja i moi koledzy z pokoju jesteśmy grafikami. To my bierzemy odpowiedzialność za artystyczną część projektu. Siedząc w pokoju oblepionym po sufit rysunkami, szkicami i renderami, skupiamy się na naszej pracy, aby za pomocą dłuta i kawałka granitu wykrzesać coś co ucieszy oko. Ale niestety, są ograniczenia. Jest bardzo cienka granica pomiędzy sztuką, a pracą.</p>
<p>Każdy projekt jest wyzwaniem. Głównie przez ograniczenia, jakie nakładają na nas brutalne realia sprzętowe. Ładna grafika, szczegółowe modele, realne oświetlenie, efekty rozmycia, wybuchy i inne cuda – to wszystko kosztuje. Ceną jest wydajność, a przecież musimy myśleć o wszystkich. O posiadaczach mocnego i słabszego sprzętu, dlatego nie rzadko borykamy się z problemem optymalizacji. Staramy się przewidzieć co gracz będzie mógł zobaczyć, a czego komputer nie da rady ukazać. Aby nie popełnić okropnego błędu zagalopowania się w swoich wizjach staramy się współpracować z innymi działami. Jak wspomniałem na początku &#8211; każdy z nas ma odrębne spojrzenie na to jak wygląda dla niego dobrze wykonana praca.</p>
<p>Ciekawym przypadkiem są programiści. Dla nich spójność pomiędzy geometrią znajdującą się na scenie, a kodem programu jest ważniejsza niż grawitacja, która utrzymuje nas przy ziemii.</p>
<p>Kwadratowe, bądź prostokątne kształty pomieszczeń, do szybszego liczenia ścieżek AI, proste kolizje, bez fantazyjnych, odstających kształtów, aby postać, bądź kamera nie zacinała się o nią, albo nie wykonywała dziwnych czynności, bądź też brak kolizji na obiektach, które leżą na ziemi, co ma odniesienie do płynności pracy kamery (aby nie podskakiwała). Grupowanie kolizji kilku obiektów znajdujących się obok siebie w jedną kolizję. Itd., itd.</p>
<p>Jakie to ma odniesienie do pracy grafika? Ogromne, bowiem jaką frajdę sprawia oglądanie równych, prostokątnych klocków na scenie? Dla nas nikłe, dlatego staramy się szukać kompromisów.</p>
<p>Jeszcze inne spojrzenie na całość mają level designerzy, dla których liczy się balans pomiędzy gameplayem, a rozłożeniem obiektów, tak aby kamera w cut-scenach nie wychodziła za ściany, bądź nie wchodziła w obiekty, które się tam znajdują. To jest dział, który najmniej lubi wprowadzane zmiany w układzie sceny, oświetlenia itp. Często wiąże się to z poprawkami w kismecie, ale cóż&#8230; czasami trzeba namieszać, aby coś zrobić dobrze <img src='http://afterfall.gram.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> . W większości obiekty na scenie są rozkładane przez level design. Praca grafika w tym miejscu sprowadza się do drobnych poprawek kompozycyjnych, oraz rozstawienia oświetlenia i ustawieniu post procesów &#8211; co czasami koliduje z zamiarami LD. Często spotykamy się z sytuacją, gdzie LD tworzą obiekty, z kilku innych, których celem jest przedstawienie np. panelu, bądź maszyny odpowiadającej za pompowanie wody. Zdarza się jednak, że to nie działa. Połączone obiekty są ze sobą spięte źle, czasem brzydko, a czasem przenikają się wzajemnie tworząc z-fight (dwie płaszczyzny znajdują się na tej samej wysokości, przez co walczą ze sobą o to, która ma być wyświetlana, co w konsekwencji powoduje miganie tekstur). My musimy zrobić to od nowa, stworzyć coś, co chcieli uzyskać designerzy, lecz z uwagą na to, czy to co zrobimy, wygląda dobrze i czy działa zgodnie z zamysłem kolegów z innego działu. Jednym zdaniem, chodzi o to, żeby spiąć wszystko w całość, uzyskując coś, co wygląda ładnie, wraz z zachowaniem przeznaczenia danego obiektu.</p>
<p>Miało być o artystycznej stronie świata gry, postrzeganej z punktu widzenia grafika, a wyszło technicznie i pojęciowo. Tak jak wspomniałem na początku &#8211; jest cienka granica pomiędzy artystycznym wykonaniem a pracą, która w większości odnosi się do technicznych zagadnień, obowiązujących przy pracy nad projektem. Jest wiele spraw, z którymi trzeba się pogodzić, jedną z nich jest praca w grupie. Nie tylko tej ściśle zamkniętej grupie grafików, lecz również z innymi działami.<br />
Piotr &#8222;Ast&#8221; Chuchulski</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://afterfall.gram.pl/afterfall/cienka-granica/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dziś bez słów</title>
		<link>http://afterfall.gram.pl/afterfall/dzis-bez-slow/</link>
		<comments>http://afterfall.gram.pl/afterfall/dzis-bez-slow/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Sep 2011 12:06:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>patham</dc:creator>
				<category><![CDATA[Afterfall]]></category>
		<category><![CDATA[Patham]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://afterfall.gram.pl/?p=367</guid>
		<description><![CDATA[Dla wszystkich, którzy jeszcze nie widzieli:) PS bardzo nas cieszą pozytywne reakcje na ten materiał!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><object width="640" height="360" classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/SpOdDk_04TY?version=3&amp;hl=pl_PL" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed width="640" height="360" type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/SpOdDk_04TY?version=3&amp;hl=pl_PL" allowFullScreen="true" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" /></object></p>
<p>Dla wszystkich, którzy jeszcze nie widzieli:)</p>
<p>PS bardzo nas cieszą pozytywne reakcje na ten materiał!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://afterfall.gram.pl/afterfall/dzis-bez-slow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co z tym post-apo?</title>
		<link>http://afterfall.gram.pl/afterfall/co-z-tym-post-apo/</link>
		<comments>http://afterfall.gram.pl/afterfall/co-z-tym-post-apo/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Sep 2011 10:41:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>patham</dc:creator>
				<category><![CDATA[Afterfall]]></category>
		<category><![CDATA[Patham]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://afterfall.gram.pl/?p=359</guid>
		<description><![CDATA[Grając po raz kolejny w Fallout2 zastanawiałem się zawsze czemu tak niewiele jest  gier, które rozgrywałyby się w apost-apokaliptycznym świecie. Czy to właśnie legenda Fallouta i doskonałość tej produkcji odstraszyły potencjalnych konkurentów? Powinno być przecież odwrotnie. Mieliśmy przykład gier muzycznych, gdzie bodajże Guitar Hero zapoczątkowało prawdziwy boom, który trwał aż do obrzydzenia graczom walenia w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://afterfall.gram.pl/afterfall/co-z-tym-post-apo/attachment/dsc_0078/" rel="attachment wp-att-360"><img class="aligncenter size-large wp-image-360" title="dsc_0078" src="http://afterfall.gram.pl/wp-content/uploads/2011/09/dsc_0078-640x314.jpg" alt="" width="640" height="314" /></a>Grając po raz kolejny w Fallout2 zastanawiałem się zawsze czemu tak niewiele jest  gier, które rozgrywałyby się w apost-apokaliptycznym świecie. Czy to właśnie legenda Fallouta i doskonałość tej produkcji odstraszyły potencjalnych konkurentów?</p>
<p>Powinno być przecież odwrotnie. Mieliśmy przykład gier muzycznych, gdzie bodajże Guitar Hero zapoczątkowało prawdziwy boom, który trwał aż do obrzydzenia graczom walenia w instrumenty i śpiewania do telewizora. Z grami post-apo było odwrotnie. Był Fallout, Fallout2 no i&#8230; właściwie co? Zabugowany Metalheart i toporny The Fall. Pierwszy z tytułów zjadły bugi, drugi nie grzeszył funem płynącym z rozgrywki. Był jeszcze Fallout: BoS, który odebrałem bardzo ciepło i krytyka ze strony graczy zawsze była dla mnie niezrozumiała. To naprawdę świetna, przyjemna gra, bardzo dobrze osadzona w uniwersum Fallouta. Owszem, nie jest to RPG (choć mamy mający olbrzymi wpływ na rozgrywkę S.P.E.C.I.A.L.!), ale BoS broni się dobrą jakością.</p>
<p>Potem dostaliśmy Fallouta trzeciego. Dla jednych profanacja, dla innych Fallout na miarę naszych czasów. Sam należę do drugiej grupy i nie widzę powodu by się wstydzić czy czuć gorszym fanem serii. To naprawdę fajna gra, choć przyznać trzeba, że wykrojenie i oddane graczowi tylko kawałka świata spłyciło rozgrywkę. New Vegas choć lepszy wydał mi się nieco wtórny.</p>
<p>Wróćmy jednak do post-apo w grach ogółem. Ok, jest jeszcze Enslaved. Dobra (podobno &#8211; bo nie grałem, ale zaległość nadrobię) gra, której szanse na sequel zostały pogrzebane przez słabą sprzedaż. Czy jakiś tytuł pominąłem? Nawet jeśli tak to mówi to samo za siebie. Zamiast zastanawiać się czy wymieniłem wszystkie, myślę o tym by coś sobie przypomnieć. A przecież post-apo to temat na gry wdzięczny. Czemu zatem eksploatowany tak słabo?</p>
<p>Bardzo bym chciał, by Afterfall zaspokoił głód grania w zniszczonym świecie. New Vegas wyszło dawno, a samo Rage to chyba jednak za mało. Czekam więc na InSanity (nie, jeszcze nie zbrzydło mi granie:)) i czekam na Fallout 4. Chciałbym też kiedyś zobaczyć Fallouta MMO, choć przyznaje z bólem serca, że sygnały dochodzące z Interplay, a także naciski ze strony Bethesdy nie wróżą projektowi zbyt dobrze.</p>
<p>Czy zatem post-apo nie jest wcale tak nośnym tematem jakbyśmy sobie tego życzyli? A może producenci boją się mierzyć z legendą Fallouta i wysoko podniesioną poprzeczką? Ale przecież nikt nigdy nie post-apo tylko na gry RPG. Gatunków w takim świecie osadzić można całą masę od ścigałek po shootery skończywszy.</p>
<p>I na koniec pytanie do Was: na jakie gry post-apo czekacie? I jakie chcielibyście zobaczyć gatunki w ramach takiej rzeczywistości? I czemu Waszym zdaniem tak mało mieliśmy gier post-apo do tej pory (albo czemu mam sklerozę jeśli to nieprawda:))?</p>
<p>Patryk Hamerlak</p>
<p>PS jako ilustracji do wpisu pozwoliłem sobie na użycie mojego zdjęcia:) podobno można je też znaleźć gdzieś w grze&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://afterfall.gram.pl/afterfall/co-z-tym-post-apo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ekscytacja</title>
		<link>http://afterfall.gram.pl/afterfall/ekscytacja/</link>
		<comments>http://afterfall.gram.pl/afterfall/ekscytacja/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Sep 2011 13:09:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>patham</dc:creator>
				<category><![CDATA[Afterfall]]></category>
		<category><![CDATA[Patham]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://afterfall.gram.pl/?p=345</guid>
		<description><![CDATA[Intoxicate Studios pracuje jak szalone w ostatnich dniach przed oddaniem gry w ręce klientów. Patrząc na plan działań, które rozpoczną się już niebawem bierzemy głęboki oddech. Oni (studio) zrobili co do nich należało, teraz czas na moją pracę. Czas na pokazanie gry światu. O Afterfallu mówiło się do tej pory dużo i niekoniecznie ze zrozumieniem.  [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://afterfall.gram.pl/afterfall/ekscytacja/attachment/highres_screenshot_00074/" rel="attachment wp-att-346"><img class="aligncenter size-large wp-image-346" title="Highres_Screenshot_00074" src="http://afterfall.gram.pl/wp-content/uploads/2011/09/Highres_Screenshot_00074-640x360.jpg" alt="" width="640" height="360" /></a><strong>Intoxicate Studios</strong> pracuje jak szalone w ostatnich dniach przed oddaniem gry w ręce klientów. Patrząc na plan działań, które rozpoczną się już niebawem bierzemy głęboki oddech. Oni (studio) zrobili co do nich należało, teraz czas na moją pracę. Czas na pokazanie gry światu.</p>
<p>O Afterfallu mówiło się do tej pory dużo i niekoniecznie ze zrozumieniem.  W Polsce krąży o produkcji kilka mitów, w tych pozbawionych jakiegokolwiek sensu. Rozwiejmy jednak podstawowy…</p>
<p>InSanity tworzone jest od kwietnia roku 2010. Nie dłużej. Wcześniej, owszem, trwały prace nad Afterfall. RPG tworzony na Unigine był jednak czymś zupełnie innym niż to co powstało na Unreal Engine 3. Czy zatem możemy mówić o kilku latach produkcji? Absolutnie nie. Uniwersum istnieje od dawna, jednak InSanity tworzone jest tylko przez wycinek tego czasu.</p>
<p>Widzieliście screeny, niedługo zobaczycie nowe materiały, a te które mieliśmy okazję pokazać wyglądają  co najmniej dobrze! Zestawcie zresztą obrazki z produkcji które uważacie za podobne do naszej (wg własnego uznania). Czy Intoxicate ma się czego wstydzić? Czy Polacy głodni prestiżu na zachodzie mają się czego wstydzić? Ok, nie robimy najnowszego Crysisa czy innego Battlefield3, ale jeśli chodzi o klimaty post-apokaliptyczne i możliwości silnika daliśmy z siebie sporo.</p>
<p>Zawsze dążyliśmy do uzyskania najlepszej jakości. Jednak pamiętna konferencja na której miałem okazję spotkać się po raz pierwszy z mediami nie przyniosła nam niczego dobrego. Dziś musimy powiedzieć uczciwie – byliśmy zbyt podekscytowani. Trochę jak dzieci którym zaczęło się układać. Pokazaliśmy z naiwną szczerością to co było w danym momencie. Niepotrzebnie bo dopiero ostatnie materiały sprawiły, że na forach zaczęto pisać o tym, iż AF:I zapowiada się ciekawie.</p>
<p>To naprawdę cieszy.</p>
<p>W tym miejscu chciałbym jednak przeprosić, że zawiedliśmy rok temu. Być może byliśmy zbyt otwarci i zbyt szczerzy. Dziś nie ma na to miejsca – graczy nie interesuje etap na którym się znajdujemy. Gracze chcą wyników i takie zaprezentujemy w przyszłości. Była to dla nas ważna lekcja z której wyciągnęliśmy wnioski. Nie będziemy już mówić zbyt niczego wcześnie, ale nie możecie nam odebrać prawa do ekscytowania się tym co robimy.</p>
<p>Chciałbym również w tym miejscu podziękować wszystkim, którzy przez cały czas w nas wierzyli. Jest to spora liczba dziennikarzy, spora ilość fanów udzielających się w komentarzach czy na forach, a także duża grupa inwestorów czekających na zwrot inwestycji z coraz większą niecierpliwością.</p>
<p>Dostaję od Was dziesiątki maili z różnymi pytaniami, obawami, nadziejami i słowami pokrzepienia. Wszystkie je kieruje do zespołu i za wszystkie w tym miejscu: wielkie dzięki!</p>
<p>Zrobiliśmy (i jeszcze trochę robimyJ) wszystko co w naszej mocy. Chciałbym żebyście zobaczyli światła w naszym biurowcu o 2 czy 3 nad ranem. Również w weekendy. W produkcję Afterfall: InSanity włożono wiele wysiłku. Oczywiście nie jesteśmy jedynym studiem które oddaje swoje serce, ale powtórzę: nie możecie odebrać nam prawa cieszenia się pracą. To naprawdę unikalne, jeśli spojrzymy na ludzi pracujących w innych branżach.</p>
<p>Teraz nadchodzi czas pracy dla pozostałej części firmy. Wraz z partnerami, agencją PR i prezesem nerwowo spoglądamy na tabelki z datami. Wszystkie karty zostaną odkryte przecież już niedługo. Oddamy 18 miesięcy pracy, które składają się na 8-10 godzin post-apokaliptycznej rozrywki. I znów jest to ta pozytywna nerwowość. Ekscytacja spowodowana wiarą i przekonaniem, że się uda. W końcu nie wiedzieliśmy jak się robi gry, a jednak doszliśmy do końca. Czemu zatem rzeczy możliwe udać by się nie miały?:)</p>
<p>Do zobaczenia i usłyszenia.</p>
<p><em> Patryk Hamerlak</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://afterfall.gram.pl/afterfall/ekscytacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>13</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Białe kołnieżyki vs. bandana i bojówki</title>
		<link>http://afterfall.gram.pl/afterfall/biale-kolniezyki-vs-bandana-i-bojowki/</link>
		<comments>http://afterfall.gram.pl/afterfall/biale-kolniezyki-vs-bandana-i-bojowki/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Sep 2011 11:04:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>patham</dc:creator>
				<category><![CDATA[Afterfall]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://afterfall.gram.pl/?p=329</guid>
		<description><![CDATA[To juz moje 10 czy 15 targi gier video i jak zawsze jest tak samo. Strefa graczy wg wzorca RTL i strefa krawaciarzy  w business center. Obserwując te dwa style życia zadaję sobie pytanie czy te dwa światy żyją osobno czy może jednak w symbiozie? Odpowiedź w sumie jest bardzo prosta. One sie kochają  i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><a href="http://afterfall.gram.pl/afterfall/biale-kolniezyki-vs-bandana-i-bojowki/attachment/highres_screenshot_00005-kopia/" rel="attachment wp-att-330"><img class="aligncenter size-large wp-image-330" title="Highres_Screenshot_00005 kopia" src="http://afterfall.gram.pl/wp-content/uploads/2011/09/Highres_Screenshot_00005-kopia-640x360.jpg" alt="" width="640" height="360" /></a></em></p>
<p>To juz moje 10 czy 15 targi gier video i jak zawsze jest tak samo. Strefa graczy wg wzorca RTL i strefa krawaciarzy  w business center. Obserwując te dwa style życia zadaję sobie pytanie czy te dwa światy żyją osobno czy może jednak w symbiozie? Odpowiedź w sumie jest bardzo prosta. One sie kochają  i nie mogą bez siebie istnieć. Jeden napędza drugi, potrzeba klienta i potrzeba zarobienia na kliencie (szkoda że zawsze tak dużo:)).</p>
<p>Nasz świat to nie jest szkółka niedzielna tylko twardy rynek, wojna o klientow i ich miliardy. Czasem bezpardonowa, czasem nieczysta, ale John nie widzi tego siedząc przed kompem czy konsolą &#8211; dla niego walka toczy się na ekranie. Żeby mógł stoczyć swoja małą wojnę ktoś musiał wygrać swoją. Jakiś mały (lub większy) developer przekonał wydawcę i przebił się przez sufit. Wygrał wojnę o później wykreowaną chęc zakupu określonego produktu. Czy zatem przeciwnikiem Johna jest inny John po drugiej stronie serwera czy system, który napędza go do pójścia do sklepu.? Chyba ani jeden ani drugi  bo John jest często anonimowym net-kolegą, a bez tego komercyjnego systemu by go nie poznał.</p>
<p>Ergo .. gry video, w tym <a href="http://www.gram.pl/tag/afterfall_insanity">Afterfall: Insanity</a>, to pokojowo nastawiona maszynka do robienia sobie przyjemności.</p>
<p>Czy białe kołnierzyki są na prawdę białe&#8230;?</p>
<p>Twierdzę, że absolutnie nie. Białe kołnierzyki to czubek góry lodowej, ale u jej podstaw leży ogromna masa ludzi wykładających pieniądze (w celach zarobkowych) na firmy, akcje, udziały, inwestycje. I oni nie są znanymi z business center megabossami świata gier tylko zwykłymi ludźmi takimi jak John. Grają w swoją grę, ale tu wojna nie toczy się o kontrolę nad światem czy inne galaktyki, ale prawdziwe pieniądze.</p>
<p>Ergo &#8230; John, być może ten inny John po drugiej stronie serwera, sfinansował tytuł w który obecnie grasz. Być może oddałeś mu swoje pieniądzę – trochę więcej niż włożył on, ale dzęki temu macie szanse zmierzyć się w wirtualnym świecie. Dlatego pozdrówmy wszyscy białe kołnierzyki, a białe kołnierzyki niech pozdrowią bandany i bojówki &#8230; bo jedni bez drugich nie dostali by tyle frajdy.</p>
<p>Tomasz „Panda” Majka</p>
<p>PS. Pozdrawiam białe kołnierzyki i geeków całego świata</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://afterfall.gram.pl/afterfall/biale-kolniezyki-vs-bandana-i-bojowki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>A Wy jakimi jesteście nerdami?</title>
		<link>http://afterfall.gram.pl/afterfall/a-wy-jakimi-jestescie-nerdami/</link>
		<comments>http://afterfall.gram.pl/afterfall/a-wy-jakimi-jestescie-nerdami/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 29 Aug 2011 14:07:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>patham</dc:creator>
				<category><![CDATA[Afterfall]]></category>
		<category><![CDATA[Patham]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://afterfall.gram.pl/?p=311</guid>
		<description><![CDATA[Insulting Gamescom Report from german TV channel RTL Nie powiem, że nie wiem co to znaczy manipulacja treścią. Pracując w każdej gazecie czy piśmie trzeba prędzej czy później nauczyć się informacje tworzyć, zamiast je przekazywać. Z tego punktu widzenia praca w marketingu, a szczególnie  PR wydaje się być znacznie bardziej etyczna (przynajmniej jeśli przyjąć europejski  [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://afterfall.gram.pl/afterfall/a-wy-jakimi-jestescie-nerdami/attachment/20/" rel="attachment wp-att-314"><img class="aligncenter size-large wp-image-314" title="20" src="http://afterfall.gram.pl/wp-content/uploads/2011/08/20-640x325.jpg" alt="" width="640" height="325" /></a><a href="http://afterfall.gram.pl/afterfall/a-wy-jakimi-jestescie-nerdami/attachment/20/" rel="attachment wp-att-314"><br />
</a></p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=QhAcll_ZjAI">Insulting Gamescom Report from german TV channel RTL</a></p>
<p>Nie powiem, że nie wiem co to znaczy manipulacja treścią. Pracując w każdej gazecie czy piśmie trzeba prędzej czy później nauczyć się informacje tworzyć, zamiast je przekazywać. Z tego punktu widzenia praca w marketingu, a szczególnie  PR wydaje się być znacznie bardziej etyczna (przynajmniej jeśli przyjąć europejski  model PR)*.</p>
<p>Powyższy materiał video (zamieszczam tylko linka, gdyż wyłączono umieszczanie we wpisach) to typowy przykład manipulacji i tworzenia rzeczywistości, która nie istnieje. Ok, przebieranie się za postacie może wydawać się dziwne, ale czy odbiega to w jakikolwiek sposób od przebierania się na sylwestra,  Halloween czy na zwykłe domówki &#8216;tematyczne&#8217;?</p>
<p>Trudno się nie śmiać, bo będąc obecnym na targach zauważyć można całą masę normalnych ludzi, z których jedynie garstka największych zapaleńców ubiera kostiumy. I wszyscy wyglądają fajnie. Zastanawiać się można jeszcze ile prawdy jest w stereotypie gracza-loosera. Zdawać by się mogło, że od takiego wizerunku odeszliśmy i okularnicy bez dziewczyn wrócili do grania w D&amp;D;-) Gracze, głównie z powodu &#8216;ucasualowania się&#8217;, stali się dziś nie tyle odrębną grupą społeczną (a kiedyś o takim zjawisku można było mówić), ile częścią innych. Mamy graczy-dresów, graczy-skejtów i graczy-kwadratów. Opracowując marketing plan ciężko dziś przyjąć i określić target &#8216;gracze&#8217;. Trzeba posłużyć się już pojęciem lifestyle i szukać klientów wśród różnych sub-kultur. Czemu zatem niemiecka telewizja potraktowała nas tak stereotypowo? Ile czasu zajęło im znalezienie pasujących do schematu gości Gamescomu? Z pełnym przekonaniem powiedzieć można, że dziennikarka wraz z hostessą trochę musiały się nachodzić. Kwestii zapachu poruszać nie sposób, bo nie tylko graczom brakuje higieny &#8211; co potwierdzić może każdy korzystający z komunikacji miejskiej.</p>
<p>Nie czuję się tym materiałem dotknięty jako zapalony &#8216;player&#8217;. Dziwi i smuci mnie raczej jakość dziennikarstwa, natomiast obawy rodzi fakt, że wśród osób środowiska nie znających od wewnątrz może dojść do zakorzenienia się dziwnego i nieprawdziwego obrazu świata. To przez takie artykuły i reportaże spotkać można się później z kazaniami księdza, który przecież całkiem niedawno robił furorę na YouTube.</p>
<p>Niemcy są kulturowo dość specyficzni, ale takie materiały najpewniej pojawiają się nie tylko u nich. W naszym kraju również się zdarzają, choć dawno nie miałem okazji pośmiać się z takiej niewiedzy dziennikarza.</p>
<p>I tak na koniec pytanie do Was. Czujecie się takim materiałem w jakiś sposób dotknięci? Uważacie się za geeków? Znacie geeków? No i&#8230; znacie tego typu materiały, które pojawiły się niedawno? Nie tylko w Polsce, ale w mediach z innych krajów? Dajcie znać!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>*- oburzonym tego typu stwierdzeniem polecam książkę Niklasa Luhmanna &#8221; Rzeczywistość mass-mediów&#8221;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://afterfall.gram.pl/afterfall/a-wy-jakimi-jestescie-nerdami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak to się zaczęło&#8230; &#8222;Kaiserka&#8221;</title>
		<link>http://afterfall.gram.pl/afterfall/jak-to-sie-zaczelo/</link>
		<comments>http://afterfall.gram.pl/afterfall/jak-to-sie-zaczelo/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Aug 2011 08:49:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>patham</dc:creator>
				<category><![CDATA[Afterfall]]></category>
		<category><![CDATA[twórczość fanowska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://afterfall.gram.pl/?p=299</guid>
		<description><![CDATA[Autorem poniższego tekstu jest Robert Dulemba. Jest to tekst fanowski, oparty na uniwersum Afterfall -  zgodność wydarzeń z historią przedstawioną w grze nie jest gwarantowana. Kaiserka 27.04.1960 Tomaszów Lubelski – baza rakietowa W pomieszczeniach mieszkalnych panował gwar – jak zwykle, gdy rosyjska część załogi akurat miała czas wolny. W ruch szły karty i kości, dwóch [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><a rel="attachment wp-att-302" href="http://afterfall.gram.pl/afterfall/jak-to-sie-zaczelo/attachment/art21/"><img class="aligncenter size-large wp-image-302" title="art21" src="http://afterfall.gram.pl/wp-content/uploads/2011/08/art21-640x481.jpg" alt="" width="640" height="481" /></a>Autorem poniższego tekstu jest Robert Dulemba. Jest to tekst fanowski, oparty na uniwersum Afterfall -  zgodność wydarzeń z historią przedstawioną w grze nie jest gwarantowana.</em></p>
<p><strong>Kaiserka</strong></p>
<p><strong>27.04.1960</strong></p>
<p><strong>Tomasz</strong><strong>ów Lubelski </strong><strong>– baza rakietowa</strong></p>
<p>W pomieszczeniach mieszkalnych panował gwar – jak zwykle, gdy rosyjska część załogi akurat miała czas wolny. W ruch szły karty i kości, dwóch rekrutów rodem z Władywostoku &#8211; nieprzyzwyczajonych jeszcze do zmiany strefy czasowej – błogo drzemało jeszcze na swoich pryczach, a jedyny Kałmuk w całej bazie  brzdękał cicho na gitarze, którą dostał kilka dni temu w prezencie od Polski mieszkającej w okolicy, która najwidoczniej się w nim zauroczyła – chodziły nawet plotki, że po odbyciu służby wojskowej zamierza on przeprowadzić się do Polskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej i zamieszkać tu  z tą dziewczyną. Jednym słowem – panowała sielanka. Tylko jedna rzecz psuła tą idyllę – brak alkoholu. Wielu z tutejszych żołnierzy gorąco ubolewało nad faktem, że polski generał Kaiser dowodzący tą bazą jest tak zasadniczy  akurat w tej kwestii.</p>
<p>-Mam karetę królów. Przykro mi, towarzysze&#8230; &#8211; Szeroko uśmiechnął się starszy szeregowy Vlad do innych graczy, rżących na jego łóżku w pokera, po czym jednym ruchem ręki zagarnął w swoją stronę całą pulę. -&#8230; Ale najwyraźniej szczęście was opuściło.</p>
<p>-Mogę się jeszcze odegrać. Nie wiem, ile tam już rubli zagarnąłeś&#8230; &#8211; Zerknął na niego Lew Władimirowicz, kolejny z graczy. &#8211; Ale nie mogą być więcej warte niż buteleczka czystej.</p>
<p>Na dźwięk tego słowa wszyscy karciarze zamarli, po czym popatrzyli na niego z zdumieniem. Ostatni żołnierz, który próbował przemycić alkohol do bazy  siedział do dziś nie w miłej, ciepłej bazie koło przyjaznego Tomaszowa, ale edukował rewolucjonistów w Ghanie w ramach „bratniej pomocy”.</p>
<p>-Wódka? &#8211; Wyszeptał z niemalże religijnym oddaniem w głosie Vlad. &#8211; Ale to jest warte&#8230;. &#8211; Wypowiedź przerwało mu nagłe otworzenie drzwi prowadzących do pomieszczenia. Stanął w nich  powszechnie znienawidzony w całej jednostce sierżant Pilawa – Polak, od końca II wojny światowej wiernie służący krajowi Rad. Niewielu było w tym pokoju osób, które na własnej skórze nie poczułyby jego wymyślnych kar za uchybienia w dyscyplinie, obejmujących szeroki zakres od przymusowych kilku okrążeń wokół bazy po bicie nahajem. Tym razem jednak w rękach zamiast narzędzi do wymierzania kar trzymał dwie pełne siatki, a na ustach gościło nie zło i nienawiść, a dobrotliwy uśmiech.</p>
<p>-Towarzysze żołnierze! &#8211; Zaczął poufale po rosyjsku. &#8211; Nasz dowódca, generał Kaiser, postanowił, że należy wam się uznanie za waszą nienaganną służbę i oddanie w bronieniu kraju przed faszystami zza Wisły. W ramach tego uznania, i z okazji rocznicy porzucenia przez towarzysza Stalina klerykalno-reakcyjnych studiów w Tyflisie, na wasz użytek zostaje oddane – Uniósł siatki, w których coś zabrzęczało zachęcająco. – te oto dwadzieścia flaszek alkoholu domowej roboty, produkowanego przez wdzięcznych wam za stałą ochronę lokalnych rolników. Kto nie wypije, ten nie kochał towarzysza Stalina!- Pogroził im żartobliwie palcem, ułożył reklamówki koło drzwi i opuścił pomieszczenie. Nim zamknął drzwi, najbliżsi żołnierze dostrzegli na korytarzu kolejnych oficerów z pełnymi reklamówkami, idących do reszty kwater.</p>
<p>Kolejne kilka sekund minęło w absolutnej ciszy. Przerwało ją dopiero obsunięcie się jednej z reklamówek. Dopiero wtedy Kałmuk wyrwał się z otępienia, odłożył swój instrument i podszedł do zaprezentowanych przez oficera siatek. Ostrożnie, jakby się obawiając, że znajdować się tam będzie co najmniej bomba, otworzył jedną z nich. Kilkanaście oczu śledziło każdy ruch jego ręki, gdy ostrożnie podnosił do góry butlę.</p>
<p>-Wygląda jak normalny bimberek. &#8211; Stwierdził w zadumie. Wyjął korek, czemu towarzyszyło ciche pyknięcie. Powąchał. &#8211; Pachnie też jak normalny bimberek. &#8211; Wreszcie, uniósł butelkę do ust i przechylił ją. Po chwili butelka wyleciała z jego ręki, a on sam zgiął się wpół, kaszląc niemiłosiernie. Flaszka, cudem niestłuczona, potoczyła się w stronę kilku Rosjan, którzy odskoczyli od niej jak od zarazy. „To trucizna!” krzyknął ktoś. Ryzykant, który jako jedyny wlał w siebie tajemniczy napój nie wyglądał jednak, jakby miał zaraz skonać – mimo że wciąż kaszlał, zdołał w mniej więcej pionowej pozycji podejść do swoich rzeczy i drżącymi rękami wyjąć z nich kromkę chleba. Zakąsił i nabrał tchu. &#8211; Smakuje też jak normalny bimberek! Mocne draństwo! &#8211; Oświadczył radośnie. Słowa te zatrzymały niemal w pół kroku jego towarzyszy broni, z których część chciała biec po pomoc, a część zniszczyć zaprezentowany im przez Pilawę dar. Nagle w rękach prawie każdego z obecnych w pomieszczeniu pojawiły się, niczym wyczarowane, ogórki, kanapki i inne zagrychy.</p>
<p>-Ale to jest nic niewarte. &#8211; Dopiero teraz dokończył Vlad zdanie skierowane w stronę Lwa. Zagarnął całą wygraną do swojego plecaka po czym rzucił się w stronę błyskawicznie opróżnianych butelek alkoholu.</p>
<p>***</p>
<p>-Już się pochlali. &#8211; Skrzywił się Pilawa, słysząc kolejną próbę żołnierzy do odśpiewania „Międzynarodówki”. &#8211; Będą mieli nauczkę, że alkohol to wróg.</p>
<p>-Naszym wrogiem jest nie związek chemiczny, panowie. &#8211; Nad stołem wokół którego zgromadzili się najwyżsi rangą Polacy w bazie rozległ się niski, przyjemny dla ucha głos ich dowódcy, Kaisera. -Naszym wrogiem, i to co najmniej od kilkuset lat, jest Rosja. Dzisiaj, po raz pierwszy od Cudu nad Wisłą, zademonstrujemy Moskwie, że cywilizacja łacińska wciąż ma supremację nad cywilizacją prawosławną. A nawiasem mówiąc, czym ich naładowaliście? -Zainteresował się nagle. Odpowiedź padła z ust jego zastępcy.</p>
<p>-Metanol oraz kapka rycyny. Nie minie wiele czasu, zanim ta mieszanka zacznie działać.</p>
<p>-Generale, może jeszcze raz się pan zastanowi? &#8211; Rozległ się nagle cichy głos z kąta stołu. Siedzący tam porucznik Górnicki zmieszał się, czując na sobie wzrok reszty oficerów. Szybko odzyskał jednak rezon i kontynuował. &#8211; Naszymi działaniami narażamy nie tylko nas, ale i całą Polskę. Wciąż możemy powiedzieć, że w bazie miał po prostu miejsce wypadek, że zatruli się przemyconym nielegalnie samo&#8230;.</p>
<p>-Zamilcz. &#8211; Zimnym tonem powiedział pułkownik Potocki. Nie należał do personelu bazy, a jego obecność tam była częścią planu przejęcia obiektu. Jego żołnierze, oficjalnie przebywający w okolicy na przepustce, od kilku godzin napływali do bazy by zastąpić rosyjskich soldatów. &#8211; Nawet u mnie w jednostce, a stacjonujemy w okolicach naszej biednej stolicy, słyszeliśmy o twojej niechęci do Kaisera i o twoim tchórzostwie.</p>
<p>-To nie tchórzostwo. To trzeźwa ocena faktów. &#8211; Z tym samym chłodem w głosie odrzekł Górnicki. &#8211; Lepiej być czerwonym, niż martwym. &#8211; Nim ostatnie słowa przebrzmiały, Kaiser skinął lekko głową. Pilnujący wejścia do sali żołnierze zareagowali natychmiast, podchodząc do Górnickiego i chwytając go za ramiona. Ten zdumiony szarpnął się, nim usadził go w miejscu wzrok głównodowodzącego.</p>
<p>-Twój zapał do kolaboracji z największym wrogiem narodu polskiego nie został przez nas niezauważony. Wiemy też o twoich donosach do NKWD na mnie. Tylko dlatego, że jesteś Polakiem, jeszcze żyjesz. Pozostaniesz w miejscu odosobnienia do czasu ostatecznego tryumfu narodu polskiego. Następnie zostaniesz sprawiedliwie osądzony za zdradę&#8230; I obrazę wyższego rangą. &#8211; Zakończył z złośliwym błyskiem w oczach generał. &#8211; Trzeba było nie uczyć niepotrzebnie swojej papugi.</p>
<p>-Papugi? &#8211; Zawył ciągnięty przez żołnierzy porucznik i zaparł się nogami o ziemię, zatrzymując się na chwilę. &#8211; Tej samej, która woła przy karmieniu „Wiwat Kaiser”? To cię obraża? &#8211; Krzyczał wściekle.</p>
<p>-Tylko przy karmieniu prawą ręką. Przy karmieniu lewą krzyczy „Kaiser idiota”. &#8211; Wyjaśnił zebranym w pokoju tą drobną nieścisłość zastępca generała, z rozmysłem odwracając się tyłem od więźnia.</p>
<p>Wszyscy w milczeniu patrzyli, jak ich były towarzysz opuszczał pomieszczenie, szarpiąc się wściekle.  Pobyt tego w pokoju wydłużyło tylko wejście do pomieszczenia kolejnych polskich żołnierzy, którym wojskowi niosący kolaboranta grzecznie ustąpili pierwszeństwa przy drzwiach. Jeden z nowo przybyłych wystąpił z grupki i położył przed Pilawą dwa noże. Ten sprawdził ich ostrza – były wilgotne</p>
<p>-Czyli wszystko poszło gładko? &#8211; Zapytał z spokojem w głosie. Żołnierz kiwnął głową.</p>
<p>-Nawet nie kwiknęli. Cięliśmy tak, by najpierw stracili zdolność do wydania z siebie głosu, a dopiero potem zdolność oddychania. &#8211; Zameldował posłusznie. &#8211; Wszyscy Rosjanie w bazie zostali unieszkodliwieni, panie sierżancie.</p>
<p>-Nie wszyscy. &#8211; Zaprzeczył zastępca Kaisera. &#8211; Został jeszcze jeden, który za chwilę powinien tu się znaleźć.  &#8211; Jak na wezwanie, kolejne przejście otworzyło się, a z korytarza znajdującego się za nim wychynął bazowy politruk. Jego wzrok spoczął na gremium oficerskie znajdujące się w pokoju, na udekorowaną biało-czerwoną flagą ścianę, na uzbrojonych żołnierzy&#8230;. Otworzył usta, lecz nie było mu dane skomentować tego, co zobaczył. Padł strzał, a on sam nagle poczuł dziwną słabość. Osunął się na kolana, patrząc z niedowierzaniem na szybko rosnącą plamę krwi na mundurze. Po chwili nawet taka pozycja wydała mu się zbyt niewygodna, więc opadł na podłogę i znieruchomiał.</p>
<p>Kaiser opuścił pistolet – swojego visa, którego używał jeszcze w dawnej Polsce. Powstał, a w jego skład poszli wszyscy oficerowie.</p>
<p>-Dzisiaj stoimy tutaj, zwarci i gotowi, w bazie na ziemiach polskich, ale zajętych przez okupanta.. Gotowi jesteśmy na wszystko, dla  Polski.- Powiedział do milczących podkomendnych. &#8211; Nie ma czynów zbyt radykalnych dla dobra narodu. &#8211; Dokończył i, żegnany salutem, ruszył w kierunku pokoju, w którym znajdował się najważniejszy obiekt w całej bazie – czerwony przycisk</p>
<p>***</p>
<p><strong>27.04.1960</strong></p>
<p><strong>Moskwa </strong><strong>– siedziba pierwszego sekretarza KPZR</strong></p>
<p>-Że niby co?! &#8211; Ryknął sekretarz do trzymanej przy uchu słuchawki telefonu. W Jego małych, świńskich oczkach nagle zagościł strach, a czoło zrosił pot. Milczał przez chwilę, słuchając uważnie swojego rozmówcy. Po chwili otarł mokre czoło. &#8211; Ile ofiar? Cała jednostka?  Dowódca też nie żyje? &#8211; Słuchał dalej. &#8211; Skąd wystrzelono pocisk? Z Rzeszy? USA? &#8211; Zbladł. Po kilku minutach gwałtownie, z niejakim obrzydzeniem, odrzucił słuchawkę na widełki i zamyślił się.</p>
<p>Żądania tego przeklętego renegata były wygórowane. Opuszczenie wszystkich terenów na zachód od wschodniej granicy II Rzeczpospolitej nie tylko spowodowałoby utratę wielu zakładów przemysłowych oraz baz militarnych, ale i pasa umocnień na linii Wisły, prestiżu oraz – zadrżał – co najmniej tuzina pocisków nuklearnych.</p>
<p>Kalkulował szybko. Jakakolwiek próba szybkiego zniszczenia Kaisera zaowocuje zniszczeniem największych miast ZSRR. Wobec chaosu w kraju Polska i tak zagarnie te ziemie, i tak zdobywając wszystko, czego żąda Kaiser. Fakt, że ten w tym czasie byłby już martwy, nie stanowił dla pierwszego sekretarza wielkiego pocieszenia.</p>
<p>„Żeby ten drań zażądałby chociaż tylko terenów PSRR!” pomyślał z złością. To nie byłoby tak złe dla interesów kraju, jak konieczność ucięcia jeszcze sporych terenów członkowskim republikom &#8211; białoruskiej, ukraińskiej i litewskiej.</p>
<p>Wreszcie podjął decyzję.</p>
<p><strong>8.05.1960</strong></p>
<p><strong>Warszawa </strong><strong>– plac konstytucji</strong></p>
<p>-I jeszcze raz! &#8211; Krzyknął ktoś entuzjastycznie. Raz jeszcze łańcuch, przypięty z jednej strony do polskiego czołgu, a z drugiej owinięty wokół pomnika Stalina, naprężył się. Po chwili, nogi posągu pękły, a kamienny Dżugaszwili majestatycznie uderzył o ziemię. Otaczający Plac Konstytucji Polacy krzyknęli radośnie.</p>
<p>Takie sceny miały miejsce w całej wschodniej części kraju. Wszystko zaczęło się jeszcze 28 kwietnia, gdy wycofano Armię Czerwoną z terenów Polskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej – przez przejścia graniczne runęły ogromne rzesze ludności z obu stron byłej granicy. Kompletnie obcy ludzie padali sobie w objęcia, płacząc z szczęścia. W Warszawie napór ludzkich mas na krótko powstrzymał mur warszawski – ale i ten padł, niezdolny wytrwać wobec kilku tysięcy Polaków z kilofami i młotami. Gdy ten symbol sowieckiej dominacji runął, w stronę dawnej stolicy ruszył rząd Rzeczpospolitej z Poznania.</p>
<p>Nie wszędzie obeszło się bez ofiar. Poza granicami PSRR wojsko polskie natknęło się na opór Ukraińców i Białorusinów – równie mocno jak Polacy pożądających swojego własnego kraju. Czerwonoarmiści też unosili z sobą kilkuset poległych towarzyszy – masowe bunty ich polskich towarzyszy armijnych rozpoczęły się kilka minut po wybuchu bomby, a potem powstańców wsparli cywile, stający do walki na ulicach swoich miast. Dopiero odpowiedź pierwszego sekretarza na ultimatum Kaisera zakończyła rzeź.</p>
<p>***</p>
<p>-Wielkie są dzieła narodu polskiego. Tym większe muszą być dzieła naszego pokolenia, bowiem celem moim jest nie podtrzymanie dotychczasowych tradycji, a ich spotęgowanie, rzucenie ich na niespotykany nigdzie dotąd poziom. Tylko ludzie w pełni oddani temu celowi, odważni i oddani, będą w stanie wypełnić to wielkie zadanie, jakie stawia nam dzisiaj historia. Dziesiątki pokoleń Polaków patrzy na nas z góry. Najdzielniejsi synowie narodu: Piastowie, Kościuszko, Zamojscy, Sobieski, Piłsudski, Traugutt, mogą  bez niepokoju patrzeć w przyszłość, gdyż na straży kraju stoimy my, semper fidelis, zawsze wierni. &#8211; Kaiser stał na balkonie byłej siedziby  Komunistycznej Partii Polski. Zgromadzony przed nim tłum z zachwytem chłonął każde jego słowo. &#8211; Nasza droga nie jest jednak zakończona. Nasza generacja, skrawiona w wojnach i niewolona przez komunistycznego wroga, zasługuje na pokój, lecz nie będzie on jej dany. Zbyt wiele rzeczy trzeba będzie zmienić, wiele odnowić. Wierzę jednak szczerze, że zjednoczeni podołamy temu trudnemu zadaniu, jakie stawia przed nami historia. Ja sam, w porozumieniu z prezydentem i premierem, obejmuję stanowisko naczelnika państwa, by móc zakończyć to, co zacząłem. &#8211; Skończył przemawiać Kaiser, niemalże ogłuszony przez nagły wybuch wiwatów. Nowy władca kraju wycofał się w głąb budynku.</p>
<p>Polska, opuszczona przed 15 latami przez totalitaryzm germański i przed tygodniem przez totalitaryzm sowiecki wkroczyła w epokę nowego, lepszego totalitaryzmu – oświeconego, w którym naród polski, zjednoczony przez nowego naczelnika, miał już nigdy nie być zniewolonym przez jakiekolwiek wroga. Duchy poległych żołnierzy już nie musiały kroczyć za ich żywymi braćmi.</p>
<p>„Bo chcemy i musimy prześcignąć inne narody i państwa!”</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Piosenka propagandowa o Kaiserze:</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>1.Mijają miesiące, lata i dekady,</p>
<p>Stalina nikt już nie opłakuje.</p>
<p>Na grobowcu Hitlera kwiatów kaskady,</p>
<p>Marmur grób Benita dekoruje.</p>
<p>Zmarli pospołu tyrani i herosi,</p>
<p>i tylko Kaiser czoło swoje unosi.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ref: Kaiser, Kaiser, on zbawił nas</p>
<p>wielkością swego serca!</p>
<p>Świat opromienia jego blask,</p>
<p>życie dla nas poświęca!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>2.On to nuklearną moc dzielnie wyzwolił</p>
<p>z okowów niosąc Polsce wolność.</p>
<p>Powalił sowieta, co w kraju warcholił,</p>
<p>za to stajemy przed nim na baczność.</p>
<p>Znowu Polska siłą i dobrem zakwitnie,</p>
<p>Kaiser zasłużył się dla nas już wybitnie.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Ref: Kaiser, Kaiser, on zbawił nas</p>
<p>wielkością swego serca!</p>
<p>Świat opromienia jego blask,</p>
<p>życie dla nas poświęca!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Piosenka ludzi bez domu</strong></p>
<p>Hen w lesie płonie ognisko<br />
I słychać piosnkę szwadronu.<br />
A echo po lesie wciąż niesie i niesie<br />
Piosenkę nas ludzi bez domu.<br />
Wesoło nam trzaska i błyska<br />
Nam ludziom spalonym bez domu<br />
My zawsze do boju ochoczo staniemy<br />
Do boju nasz szwadron wciąż gotów<br />
Co jutro nas czeka nie wiemy,<br />
Może śmierć zajrzy nam w oczy.<br />
My zawsze z radością do boju staniemy,<br />
Do boju nasz szwadron wciąż kroczy.<br />
A jeśli mnie kula uderzy<br />
I dla mnie skończy się wojna<br />
To duch mój koledzy za wami pobieży<br />
Tak długo aż Polska będzie wolna</p>
<p>Piosenka ludzi bez domu</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://afterfall.gram.pl/afterfall/jak-to-sie-zaczelo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

